Małgorzata

Małgorzatę pisałam około półtora roku. Wewnątrz mnie istniała od zawsze. Ten czas stukania w klawiaturę w wolnych chwilach, pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym zmienił zupełnie moje postrzeganie świata. Transformowałam razem z główną bohaterką, by stać się wolniejszą i nieco bardziej zdecydowaną. Być może wyrzucenie z siebie drugiej rzeczywistości ze świata tylko mi znanego, spowodowało uwolnienie.
Książka jest odrobinę przewrotna. Zawiera podwójne dno i swój rytm, stąd pozorne powtórzenia, które w rzeczywistości nimi nie są. Główna bohaterka nie zalicza się do łatwych osobowości. Nadwrażliwa, niezależna i ekstrawertyczna natura owocuje decyzjami dalekimi od zdroworozsądkowych. Dzięki temu życie głównej bohaterki obfituje w przygody i niespodziewane zwroty akcji. Raz, pokłady niewyczerpanej energii pchają ją do działania, kiedy indziej - filozoficzna część zmusza do analizy.

Odwieczne pytanie o sens życia, szukanie własnej tożsamości i uleganie instynktom, potrafią dokładnie skomplikować życie. Tylko... czy to nie piękne sięgać po to, co pociągające? Kierować się własnym kodeksem moralnym z przewodnim mottem - kochać i nie krzywdzić? Nie ulegać trendom, środowisku czy naciskom? Po prostu być sobą?

Książka jest częścią mnie. Po przykrych doświadczeniach z wydawnictwem Poligraf, wręcz doskonałym w wyciąganiu pieniędzy od potencjalnych klientów i stwarzaniu pozorów wizji prężnego wydawnictwa z dużymi możliwościami, wycofałam książkę z magazynów wydawnictwa. Z pewnością firma ta jest świetna w oszukiwaniu ale nie w wykonywaniu zleceń. Nie będę się rozpisywała o strasznej stronie internetowej, z której trudno było korzystać i do wszystkiego musiałam dochodzić sama. Oczywiście czegoś takiego jak przycisk "kup teraz" czy "przejdź do sklepu" nie uwidziało się, ot darmowy, przetpotopowy szablonik. Na pytania techniczne - odpowiedź, że na stronie trzeba pracować intuicyjnie :-) Ech, szkoda nawet gadać! O jakości druku, taniutkich, źle nałożonych farbach i kłopotach optycznych drukarzy, mylących intensywnie żółty z szarobrązowym czy pomarańczowym.  Oszczędność na marginesach, źle przycięte kartki... Uff. A ile przedtem zjadliwych uwag korekty poprawiającej mnie w jakich godzinach są otwarte puby w Anglii (ten fragment rozgrywał się w Walii, ups!) albo korekta geograficzna ;-)  Wkurzałam się ponad rok temu. Dziś traktuję to jak kolejne doświadczenie życiowe i kop do działania!
Dlaczego?
Małgorzata nie jest książką o żalu czy zawiści. Jest optymistyczną, opartą na faktach autentycznych książką o przemijaniu, o zderzaniu się różnych rzeczywistości, nadziei, poszukiwaniach i wierze, że warto podążać za własnymi przekonaniami. O odnalezieniu i spełnieniu. A wszystko to z dużą dozą humoru, zwrotami akcji, momentami sensacji i horroru oraz odrobiną sentymentu. Jak to w życiu bywa :-)

Książkę można nabyć u autorki, zamawiając mailowo na adres: Juliagulcz7@gmail.com, w wersji papierowej lub elektronicznej.
Serdecznie zapraszam do nabycia :-)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Fascynacje.

Mechanizmy wzbudzania taniej sensacji czyli Zychowicz o Hemingwayu sowieckim agencie

WITAJ